Kontynuacja – Jakie okna kupić do domu pasywnego?… czyli CO KONIECZNIE WIEDZIEĆ TRZEBA…

Wracam dziś do tematu rozpoczętego przed paroma dniami, czyli do wyboru okien do domu pasywnego.

Napisałem już o niektórych parametrach, na które warto zwrócić uwagę. Dziś napisze parę slow o szybach, wkrótce o ramkach dystansowych.. co was jeszcze oczekuje znajdziecie w skrócie na końcu tego posta.

Ale po kolei…

Budynek pasywny funkcjonuje tylko dzięki bilansowi energetycznemu. Dobrze zaprojektowany i wykonany, będzie nam wiernie służył przez bardzo długie lata, błędy w projekcie i w wykonawstwie zemszczą się bardzo szybko. Dlatego warto poświecić trochę czasu na wybór odpowiednich okien, bo decydują one w dużej mierze o bilansie energetycznym budynku. Warto zainwestować czas w przemyślenia, zebranie informacji i przede wszystkim w rzetelne doradztwo. Ostrzegam w tym miejscu przed pochopnymi decyzjami i zauroczeniem fantastyczna reklama producentów okien. Prawda jest taka, ze duża cześć planistów i cześć producentów okien nie bardzo ma pojecie, co planuje względnie co produkuje.. Nawet w Niemczech, ojczyźnie domów pasywnych brak świadomości w tym temacie.. wielu planistów jeszcze może na temat U dla okien coś słyszało, ale nie rozróżnia Uw od Ug od Uf, nie ma pojęcia jakie parametry maja wpływ na straty ciepła przez okno, jak je uwzględnić w obliczeniach, jak okno zabudować w fasadzie i w jaki sposób zmiany Uw wpływają na bilans energetyczny budynku. Producent okien współpracujący z renomowana firma Schüco na pytanie o konkretne parametry okna w rozbrajający sposób przyzna, ze korzysta z programu firmy Schüco, w którym wpisują rożne parametry i otrzymują jakiś wynik… na pytanie co program liczy i jak interpretować uzyskany wynik odpowiedzi już udzielić nie potrafił… Dlatego bądźmy rozsądni przy zakupie okien…

Na co często – z czystej niewiedzy – nie zwracamy w ogóle uwagi i gdzie bardzo łatwo popełnić poważny błąd, to fakt, ze slogany reklamowe w stylu – „nasze cieple okna cechują się bardzo niskimi stratami ciepła, ich parametr Uw wynosi tylko 0,8 – 0,9 – 1,0 … i jest znacznie lepszy od obecnie obowiązujących polskich norm (1,8 W/m²K)” nie mówią całej prawdy. Przepuszczalność cieplna jest mianowicie sprawa indywidualna dla każdego okna, zależna od jakości użytej szyby, parametrów ramy i mostków cieplnych – tych wynikających z wbudowania szyby w ramie oraz z położenia okna w fasadzie budynku. Podawany w prospektach parametr Uw dotyczy zawsze okna standardowego niewbudowanego (!), co gorsza (!), jest on indywidualny i zróżnicowany dla rożnych wielkości okien. Dwa okna, wykonane z tych samych profili, z szyb o takiej samej konstrukcji, różniących się tylko wielkością, przez tego samego producenta, na tych samych maszynach, będą miały różniące się parametry i w rożny sposób będą tracić ciepło. Jest to bardzo ważne w kontekście strat ciepła. Dla potwierdzenia tej prostej tezy mala łamigłówka – czy różnica Uw rzędu 0,1 W/m²K to duży czy mało? Wydaje się, ze to prawie nic (okna o Uw 0,8 i 0,9 W/m²K są na chwile obecna doskonałymi produktami), tymczasem pierwsze okno nadaje się jeszcze do budynku pasywnego (przy odpowiednim sposobie montażu), a drugie już NIE.

Rożnica strat ciepła na poziomie 0,1 W/m²K oznacza dodatkowy nakład na ogrzewanie i wynikające z tego roczne koszty odpowiadające mniej więcej 1-nemu litrowi oleju opalowego na 1m² przeszklenia (!). To bardzo dużo, biorąc pod uwagę, ze do ogrzania prawdziwego domu pasywnego jako maksymalna wartość przyjmuje się 1,5 litra oleju opalowego na 1m² powierzchni grzewczej. Dlatego planując dom pasywny MUSIMY się zachowywać jak aptekarze (:-)), inaczej takiego budynku nie da się wybudować. ALE WARTO, bo dom pasywny to inna, dużo lepsza jakość… i zdecydowanie wyższa wartość na lata.

Wracając do szyb…

W latach 1960-tych i wcześniej Ug wynosiło dla okien jedno-szybowych 5,5-6 W/m²K. Straty energii cieplnej były tak duże, ze na skutek spadku temperatury poniżej 0 stopni po wewnętrznej stronie szyby rozkwitały piękne lodowe mozaiki…

Od roku 1960 do lat 90-tych stosowano zestawy dwuszybowe o coraz lepszych parametrach. Na początku napełniano je powietrzem, potem ze względu na gorsza przewodność cieplna gazami szlachetnymi typu argon, krypton i xenon. które zdecydowanie polepszały parametry szyb ale tez powodowały duży wzrost kosztów. Ug dla takich szyb wahało się gdzieś w przedziale 2,8 do 1,5 W/m²K. Temperatura po wewnętrznej stronie oscylowała już zdecydowanie powyżej 0° (8-15°), ale bywała jeszcze często na tyle niska, ze przy niekorzystnych warunkach dochodziło do kondensacji pary wodnej i rozkwitu grzyba pleśniowego, dla warunków obliczeniowych przyjmuje się 12,8° jako temperaturę graniczna, poniżej tej temperatury panują warunki sprzyjające rozwojowi grzyba.

Dopiero szyby kolejnych generacji, podwójne, potrójne, ze specjalnymi powłokami metalicznymi, o Ug od 1,2 do 0,5 (obecnie osiągane parametry) rozwiązały większość tych problemów. W celu poprawy parametrów nanosi się na obecnie produkowane szyby (najczęściej na szybę wewnętrzna, choć nie tylko) cienka(ie) warstwę(y) metaliczna/z tlenków metali, która ma za zadanie ograniczenie strat ciepła przenikającego przez szybę (Low Emissivity). Równocześnie naniesione warstwy wpływają na stopień przepuszczalności energii g, wielkość strat cieplnych i stopień przepuszczalności dla spektrum widzialnego.

ciag dalszy:

dom-pasywny-polska.blogspot.com

www.facebook.com/DomPasywnyPolska